wtorek, 19 stycznia 2016

Historia o kokoszy

Drodzy, jak wiecie rozpoczął się okres rozliczeniowy. Po pierwsze chciałam Was zachęcić do przekazanie 1 % podatku dochodowego na dowolny cel dobroczynny. Połowa Polaków nadal tego nie robi, zasilając w ten sposób budżet Skarbu Państwa, choć te pieniądze mogłyby by trafić w naprawdę potrzebujące ręce. Niektórzy uważają, że 1% z ich podatku dochodowego to na tyle śmieszne pieniądze, że nie warto się fatygować, aby je przekazać. Nie, to nie są śmieszne pieniądze. Grosz do grosza, a będzie kokosza! To właśnie takie "grosze" zmieniają świat- świat pojedynczych ludzi, którzy potrzebują pomocy, ale też bardziej globalnie- świat w którym jacyś ludzie walczą o realizację jakiejś idei ważnej dla świata. Wspierać można naukę, kulturę, równouprawnienie, wspierać można psy w schroniskach i dostęp do wody pitnej w Somalii. Każdy cel jest ważny. Moje życie również jest ważne, ale nie ważniejsze od życia innych osób, czy od realizacji idei ważnych dla świata. Dlatego jeśli zechcecie przekazać 1% swojego podatku, aby wsparł on moje zdrowie to cudownie, będę Wam wdzięczna! Jeśli będziecie chcieli przekazać 1% podatku dla innej osoby lub organizacji- cudownie, również będę Wam wdzięczna! Wszystko jest ważne, ale najważniejsze jest to, abyście ten 1% podatku gdzieś przekazali. Zróbcie to! Wesprzyjcie to, co jest bliskie Waszemu sercu. Procent do procenta i będzie sto procent :)

                                                   Ściskam Was!

              

32 komentarze:

  1. Będę pamiętać :) Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  2. Taaaak... Z tych groszówek mój chrzesniak ma rok rocznie znacznie więcej pomocy niż zapewnia mu państwo, a na które nigdy nie byłoby mojej siostry stać. Marzeno, życzę Ci jak najwięcej tych ziarenek :-*

    OdpowiedzUsuń
  3. Taaaak... Z tych groszówek mój chrzesniak ma rok rocznie znacznie więcej pomocy niż zapewnia mu państwo, a na które nigdy nie byłoby mojej siostry stać. Marzeno, życzę Ci jak najwięcej tych ziarenek :-*

    OdpowiedzUsuń
  4. Pamiętam, pamiętam co roku, grosik do grosika :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój procent już masz Marzenko. Cudowna, wspaniała, PIĘKNA Kobieto! Trafiłam na Twojego bloga dość oryginalnie, szukając w necie pochodzenia mojej ukochanej klaczy, Rakiji :) I tak jestem do dziś. Czerpię z Twojego pokoiku mnóstwo dobrej energii, więc jeśli tak mogę Ci podziękować... Marzenko, jesteś wspaniała!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale numer! Historia z klaczą Rakiją powala :D Ściskam!

      Usuń
  6. Chętnie porozmawiałbym z kimś na konkretne, rzeczowe argumenty. Ale to chyba nie jest możliwe. Jedyne co można tu przeczytać to : cudowna, wspaniała, piękna kobieto. Nie zamierzam absolutnie tego negować. Tyle tylko, że ci wszyscy ludzie nie dostrzegają istoty problemu. Problem zaś to robienie wody z mózgu maluczkim. Każdy człowiek na tym świecie ma do przeżycia swoje pięć minut. Ty Marzenko wspaniale potrafiłaś swoje pięć zrobić pięknym i bogatym. I o to własnie chodzi. Biedę niech klepią głupcy, inteligentniejsi sobie poradzą. Należysz niewątpliwie do do tej drugiej grupy. Nie wierzę abyś w swoim, mam nadzieję bardzo długim życiu, zajmowała się czymkolwiek innym, niż tym czym zajmujesz się teraz. Tak po ludzku trochę ci zazdroszczę, bo oni i tak nie uwierzą, że tobie chodzi tylko i wyłącznie o szmal. Pod tym postem znowu zaroi się od inwektyw i życzeń wszystkiego co najgorsze włącznie z kwestionowaniem mojej poczytalności psychicznej. Trudno, już się do tego przyzwyczaiłem. To jest Matrix. Ludzie nie myślą, to banda baranów, można im wcisnąć wszystko. Oni w dalszym ciągu będą pracowali za dwa, trzy tysiące złotych miesięcznie i będą płacić abyś ty miała dziesięć razy tyle. Taka jest prawda, takie są fakty, a z faktami trudno dyskutować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimie, ale wiesz, że dobro wraca, prawda? I zło też. Okrąża ziemię i nabrawszy mocy, wysadza kopa między poślady. Że też Ci nie wstyd...
      Jak smutne musi mieć życie ktoś, kogo stać na tak wysublimowany cynizm...
      Prawda Anonimie - bo widać na podpisanie siw pod taką opinią już cię nie stać - jak dupa. Każdy ma swoją. Twoja niech będzie w gotowości, bo za takie "mądrości" należy ci się sowita "nagroda".

      Usuń
    2. tchórz z Ciebie, wpisujesz swoją opinię anonimowo i uciekasz. Jakie to dziecinne zachowanie. A tak w ogóle co Ci do ludzi którzy zarabiają 2-3 tys. zł i oddają ten 1%. MAJĄ GEST. Znam osoby które duużo zarabiają, a nie myślą o wsparciu żadnej organizacji. Każdy 1% ma sens, czy to będzie pomoc dla schroniska czy potrzebującym chorym dzieciom czy dla Marzeny. Sama namawia do tego by dzielić się tym 1% niekoniecznie z nią. O co cały ten ambaras? Zazdrościsz jej czy ludziom z pensją 2-3 tys. zł? Nie zaglądaj do kieszeni innych i nie nazywaj ich maluczkimi. Każdy gospodaruje po swojemu a Tobie nic do tego.

      Usuń
    3. Bo ja wiem, Anonimowy...

      Marzena jest silna i chce żyć. Brać z tego naszego wspólnego w końcu, świata, jak najwięcej.

      Jest zbyt piękna, żeby umierać.

      Anonimowy: czy przeszkadza Ci, że nie skomli i nie wyje? Że jest na chodzie i prosi o wsparcie, żeby na tym chodzie być jeszcze długo?

      Każdemu z nas w każdej chwili może się zdarzyć coś bardzo złego. Ale zazwyczaj nie budzimy się z pytaniem: czy to dziś? Czy dzisiaj potrąci nas tir? Może jutro? Boże, spraw, żeby to nie było dziś.

      Nie chce mi się dalej. Nie zasługujesz na to, Anonimowy.

      Owszem, Marzena w jakiś sposób wymusza. Wymuszanie jest znane w grze w szachy, w pokerze, w zjeździe z ronda, w stosunkach małżeńskich i gdzie tam sobie chcesz. Tak już jest.

      Życzę zdrowia. Zdrowie ponad wszystko. Moralne także.

      Usuń
  7. http://www.quantumleap.is/watchmovie/

    OdpowiedzUsuń
  8. Rosa, trolling rullez. Niestety. Niektórzy lubią taką wirtualną masturbację. To taki trochę ekshibicjonizm. Spuszczam z pompy, ludzie patrzą, zaraz mi lepiej... Ech, smutne.
    Mnie to zawsze zastanawia, jak ludzie dotknięci przez los muszą jeszcze borykać się z taką potrzebą wyrzygania własnej frustracji. I mam ochotę gryźć...
    Marzenko, jeśli to czytasz... jesteś debeściakiem! Ja wiem, że Ty wiesz... ale jakkolwiek silna nie byłaby skorupka, to zapewne arcyprzyjemne... takie "komentarze"...

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie próbowałem tego, ale może się przyda http://www.mocmodlitwy.info.pl/kapsaicyna.html , raka trzeba podejść z kilku stron. Życze powrotu do zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja polecam podciąganie się na drążku :p może to zabawnie brzmi, ale prostuje kręgosłup, a praktycznie nic nie kosztuje. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakoś inaczej na tym zdjęciu powyżej. Zmieniłaś się? Oczywiście na lepsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zmieniłam się. Oczywiście na lepsze ;)

      Usuń
  12. Zarzucacie mi, że jestem anonimowy. Zapraszam zatem do merytorycznej dyskusji wszystkich, którzy się ze mną nie zgadzają. Obiecuję odpisać na każdy post, który będzie zawierał adres mailowy. Jestem w stanie udowodnić, że mam rację. Cały ten blog i wszystkie działania marketingowe z nim związane służą tylko i wyłącznie na wyłudzeniu od ludzi kasy na fajne życie. Bynajmniej nie zarzucam autorce jakichkolwiek fałszerstw co do stanu swojego zdrowia. Ona tylko wykorzystała sytuację. Na początku zbierała na ratowanie swojego życia, ale okazało się, że można przy okazji świetnie zarobić. No i zarabia rok po roku zbierając waszą gotówkę. Oczywiście możecie swoje ciężko zarobione pieniądze przeznaczyć na dowolny cel, także na dostatnie życie autorki tego bloga, ale może znajdą się jakieś biedne schroniska dla zwierząt, może są w tym kraju samotne matki, którym nie starcza do pierwszego. Biedy u nas nie brakuje, więc dlaczego płacić komuś, kto publicznie sam ogłosił, że w ubiegłym roku zebrał ponad 500.000 zł. Nie słyszałem, żeby Marzenka, dla ratowania swojego zdrowia i życia sprzedała dom czy samochód. Czytałem zaś o zagranicznych wojażach do Gruzji i Armenii. Nie piszę o insynuacjach. Piszę o faktach, o których można przeczytać na tym właśnie blogu. Pozdrawiam myślących.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zarzucacie mi, że jestem anonimowy. Zapraszam zatem do merytorycznej dyskusji wszystkich, którzy się ze mną nie zgadzają. Obiecuję odpisać na każdy post, który będzie zawierał adres mailowy. Jestem w stanie udowodnić, że mam rację. Cały ten blog i wszystkie działania marketingowe z nim związane służą tylko i wyłącznie na wyłudzeniu od ludzi kasy na fajne życie. Bynajmniej nie zarzucam autorce jakichkolwiek fałszerstw co do stanu swojego zdrowia. Ona tylko wykorzystała sytuację. Na początku zbierała na ratowanie swojego życia, ale okazało się, że można przy okazji świetnie zarobić. No i zarabia rok po roku zbierając waszą gotówkę. Oczywiście możecie swoje ciężko zarobione pieniądze przeznaczyć na dowolny cel, także na dostatnie życie autorki tego bloga, ale może znajdą się jakieś biedne schroniska dla zwierząt, może są w tym kraju samotne matki, którym nie starcza do pierwszego. Biedy u nas nie brakuje, więc dlaczego płacić komuś, kto publicznie sam ogłosił, że w ubiegłym roku zebrał ponad 500.000 zł. Nie słyszałem, żeby Marzenka, dla ratowania swojego zdrowia i życia sprzedała dom czy samochód. Czytałem zaś o zagranicznych wojażach do Gruzji i Armenii. Nie piszę o insynuacjach. Piszę o faktach, o których można przeczytać na tym właśnie blogu. Pozdrawiam myślących.

    OdpowiedzUsuń
  14. Anonimowy... Nawet jesli Marzena zebrala 500.000 zl to przeciez jest to w fundacji ! A fundacja nie wyplaca nawet grosika bez odpowiedniej papierowej procedury ! Poza tym , nawet gdyby Marzena sprzedala wszystko co ma , to na leczenie ( ktore kosztuje dziesiatki , czy nawet setki - tysiecy zl ) by nie wystarczylo ! Ja takze pozdrawiam myslacych i zycze , aby kazdy chory mogl pojechac na wojaze i wypoczynek. Ciebie tez pozdrawiam zgorzknialy czlowieku... Jak wiem NIKT sie jeszcze na chorobie nowotworowej nie wzbogacil... To jakies " nowe twory " w Twojej wlasnej glowie chyba... Czy napisalam wystarczajaco merytorycznie ??? Trzymaj sie gosciu , intuicja podpowiada mi , ze moze takze jestes chory , a nie potrafisz , lub nie chcesz o pomoc sie zwrocic do kogokolwiek. Mam nadzieje , ze sie myle...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, ha, ha, na takich jak ty nasza Marzena właśnie bazuje. Proszę o wpłatę na jej konto lub o 1% podatku na panią Erm. Mam nadzieję, że się nie obrazi na moją prośbę.

      Usuń
    2. Zalosny jestes... I to o ma byc merytoryczna dyskusja..Smiechu warte !

      Usuń
  15. Anonimowy Zawistniku, masz gorycz w ustach i ślinę jak piołun. Mało tego, piszesz o tym samym już po raz wtóry. Ja już Ci kiedyś odpisałam na te zarzuty, a Ty po raz kolejny, w sklerozie swojej myślisz, że odkrywasz Amerykę i właśnie ujawniasz tę niezwykłą wieść światu. Znajdź sobie dialog w komentarzach pod którymś z ubiegłorocznych postów, bo mnie się nie chce tego robić i poświęcać Ci czasu.

    OdpowiedzUsuń
  16. To jest ostatni mój post na tym blogu. Nie zamierzam więcej psuć biznesu Marzenie Erm. Marzeno, ty wiesz i ja wiem, że ludzie to banda baranów. Odkryłaś sposób jak można ich doić i utwierdzać w przekonaniu , że są dojeni w szczytnym celu. Rób to dalej , bo proceder ten wychodzi ci świetnie. Oni są dojeni i czują się z tym doskonale, a na twoje konto spływa sobie kasa tych durniów. Będą ci dalej pisać jaka to jesteś wspaniała, a ty od czasu do czasu wspomnisz, że właśnie ci się pogorszyło. I kasa popłynie szerszą rzeką. Nie zamierzam się więcej zajmować tym tematem.Ludzie chorują na raka i umierają lub zdrowieją. Marzena Erm będzie zbierać na siebie kasę do końca świata i jeszcze jeden dzień dłużej, tylko co mnie to wszystko obchodzi? No właśnie! Wpłacajcie więc drodzy czytelnicy tego bloga kasę na Marzenę i przeznaczajcie na nią odpisy ze swojego podatku. I tyle w temacie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy, cieszę, że mogę wpłacić 1% podatku dla Marzeny. Chociaż cieszyłabym się bardziej, gdyby była zdrowa. I jeśli tak ma wyglądać dojenie, to niech mnie doi dalej. I nic Tobie do tego gdzie ktoś wpłaca swój 1%. Mnie nie interesuje jak Ty dysponujesz swoim. Niech sobie dziewczyna jedzie do Armenii i Gruzji, gdzie tylko chce.

      PS. Marzena wspaniale piszesz, masz talent i cudowną osobowość. Przeczytałam Twojego całego bloga i obejrzałam wszystkie materiały. Jesteś wspaniałą osobą. Dajesz innym dużo siły i wiary. Zdrowia dla Ciebie! Nie przejmuj się hejtami. Niestety zawsze się znajdzie jakiś krytykant.

      Przesyłam dużo ciepła. Nie znamy się ale w myślach ściskam Cię co kilka dni, może jakiś fragment energii do Ciebie dotrze!


      /Marta

      Usuń
    2. Przykre, jak ludzie potrafią pluć jadem. Mogę tylko współczuć.

      Usuń
    3. Dziś odnalazłam tego bloga, Pani Marzeno życzę Pani jeszcze wielu wycieczk za 'nasze pieniądze ' bo ja tych ' naszych ' pieniędzy to nie chcę ani tej ' Pani ' choroby to też nie ;-). Szerokich dróg życzę :-)

      Usuń
  17. Ostatni wpis na moim blogu? Z hejterstwa nie tak łatwo zrezygnować, to wciąga jak amfetamina, a że jesteś silnie uzależniony, bo hejtujesz mnie już od lat kilku to mogę tylko życzyć ci wszystkiego najlepszego na nowej drodze życzliwości, na którą- jak rozumiem- wstąpisz po odstawieniu trollingu.

    OdpowiedzUsuń
  18. https://youtu.be/YEXQpv05ZdY :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co to jest takiego Anonimowy ??? Strona sie nie otwiera.

      Usuń
  19. Marzena errrr... M.?

    OdpowiedzUsuń
  20. http://medycyna24.pl/18097,lek-na-raka-leczy-luszczyce " Lek został z sukcesem zastosowany w walce z nienormalnie mnożącymi się komórkami T, zabójczymi dla układu odpornościowego organizmu oraz innymi komórkami nowotworowymi, takimi jak komórki białaczki szpikowej czy limfatycznej"

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz jakąś sprawę, z którą chciałabyś się do mnie zwrócić osobiście, możesz to zrobić pisząc na m.erm@vp.pl